Impaktowe, ale osamotnione. Co blokuje startupy?

Impaktowe, ale osamotnione – Adrian Migoń

Labirynt wyzwań ekosystemu. Droga transformacyjnych startupów. Źródło: Raport Startupy Pozytywnego Wpływu 2025

Impakt nie jest niszą, to przyszłość

Startupy pozytywnego wpływu to nie tylko zielone technologie i kawiarnie zatrudniające osoby z utrudnionym dostępem do rynku pracy, chociaż takie też są potrzebne. To firmy, które podejmują się rozwiązywania najtrudniejszych społecznych, zdrowotnych i ekologicznych problemów — od zeroemisyjnego budownictwa po cyfrową inkluzywność, startupy medyczne dbające o nasze zdrowie, czy monitorujące jakość wody. Pomimo, że zgadzamy się, że te rozwiązania są ważne, to w polskim ekosystemie innowacji nadal są często traktowane jak „gorszy sort startupów” — mniej skalowalne, mniej atrakcyjne, zbyt ideowe.

Tymczasem jak pokazuje raport Startupy Pozytywnego Wpływu 2025, w bazie SPW znalazło się już ponad 700 firm, które z misją działają w Polsce, a 90% z nich jest nadal aktywna i rośnie.

Idea silna, ale zderza się z rzeczywistością

Z badań Mentors4Starters & InCredibles oraz Szkoły Pionierów PFR wyłania się jasny obraz: impaktowi founderzy to często ideowcy. Wiedzą po co tworzą firmę, ale nie zawsze wiedzą, jak. Brakuje im doświadczenia w komercjalizacji, w zarządzaniu zespołem, w fundraisingu.

W dodatku ponad 67% polskich startupów impaktowych działa przy przychodach poniżej 100 tys. zł rocznie. To poziom, który nie interesuje klasycznych funduszy VC. Ich cel to szybki wzrost, exit i zwrot. Misja? Dopiero gdzieś dalej.

Wiele startupów które wspieramy też w naszym Akceleratorze dla startupów impaktowych, zaczyna sprzedaż i rozwija się w trakcie trwania akceleracji. Natomiast często w rozmowie z funduszami VC słyszę, że to projekt „za mało innowacyjny”, że jest „za wcześnie”, „mamy inne kryteria”. To duża bariera dla startupów, ponieważ często w początkowym okresie działania zastrzyk finansowy nawet 200-300 tys. złotych potrafi zrobić różnicę. Często okazuje się, że te startupy pozyskują finansowanie dopiero po roku lub dwóch, ale to opóźnia ich rozwój. W akceleracji po 6 miesiącach pracy, jesteśmy w stanie stwierdzić z dużo większym prawdopodobieństwem, które ze startupów i founderów/founderek mają szanse się rozwinąć i skalować.

System wsparcia jest, ale nie dla nich

Przykładowo, programy takie jak „Platformy Startowe” oferują znaczące wsparcie finansowe, do 600 tys. zł na rozwój działalności w makroregionie Polski Wschodniej, z możliwością uzyskania dodatkowych 2 mln zł w ramach Komponentu IIb. Zapewniają one również bezpłatne usługi podstawowe, takie jak obsługa prawna czy księgowa oraz specjalistyczne doradztwo w zakresie rozwoju produktu i weryfikacji modelu biznesowego.

Podobnie, „Startup Booster Poland – Smart UP” oferuje do 400 tys. zł dofinansowania dla startupów (do 100% kosztów kwalifikowanych) w ramach budżetu 80,9 mln EUR, wspierając innowacje zgodne z Celami Zrównoważonego Rozwoju ONZ i Krajowymi Inteligentnymi Specjalizacjami (KIS).

Pomimo dostępności tych środków, procesy aplikacyjne są skomplikowane i czasochłonne, wymagając wypełniania szczegółowych wniosków i załączników. To oznacza, że biurokracja staje się nie tylko uciążliwością, ale wręcz barierą w dostępie. Jeśli founderzy startupów impaktowych, jak wskazano wcześniej, często posiadają mniejsze doświadczenie biznesowe, to zmaganie się z zawiłościami wniosków grantowych, wymogami sprawozdawczymi i kwestiami zgodności staje się dla nich wyjątkowo trudne. W rezultacie, wiele dobrze rokujących inicjatyw impaktowych może nie być w stanie uzyskać dostępu do wsparcia, które jest dla nich przeznaczone.

Biurokracja i brak elastyczności powodują, że twórcy wybierają… zniechęcenie, albo firmy konsultingowe, które żyją z rozliczania i pisania takich projektów. System nie nagradza odwagi i innowacji ale promuje tych, którzy dobrze piszą projekty. Problemem są też skomplikowane umowy i duże ryzyko przenoszone na twórców i twórczynie startupów. Niestety zdarzają się też wezwania do zwrotów dotacji lub problemy i opóźnienia w wypłatach kolejnych transz, co dla startupów oznacza powolną lub szybką śmierć w agonii.

Mamy w Polsce i Unii Europejskiej wystarczającą ilość środków. Potrzeba jest tylko refleksji i dyskusji nad tym, jak uprościć i zwiększyć skuteczność funkcjonujących programów. Zaufanie i dialog jest tym, czego obecnie nam brakuje.

Duże firmy? W teorii „za”

W Europie Zachodniej wiele korporacji tworzy programy CVC (corporate venture capital), wspiera startupy zgodne z ich strategią ESG, inwestuje w impakt. W Polsce? Raczej marketing niż realna inwestycja. Mało jest programów partnerskich, a jeszcze mniej konkretnych pieniędzy i przemyślanych, długofalowych współprac z inkubatorami i akceleratorami.

Z raportu SPW wynika jasno: firmy potrzebują startupów impaktowych, ale nadal nie stworzyły dla nich środowiska wzrostu. Jest już lepiej niż 5 lat temu ale wciąż brak odważnych i perspektywicznych inicjatyw.

A co z inwestorami? Polska zostaje w tyle

Europa Zachodnia i USA notują gwałtowny wzrost inwestycji impact investing. W 2022 roku w UE wartość rynku impaktowego przekroczyła 80 miliardów euro, a na świecie — ponad 1 bilion dolarów (według danych Global Impact Investing Network – GIIN).

A Polska?

  • Funduszy stricte impaktowych jest kilka — jak Simpact, Invento czy Rethink.
  • Ale ich inwestycje to promil tego, co dzieje się na Zachodzie.
  • Impaktowe startupy często kończą z grantami NGO zamiast rundą seed.

Dostęp do kapitału na etapie seed i Series A+ jest szczególnie ograniczony, zwłaszcza dla projektów naukowych i deeptech. W 2024 roku liczba transakcji finansowania zalążkowego drastycznie spadła z około 100 do 20-30 kwartalnie w porównaniu do 2023 roku, co świadczy o trudniejszym okresie dla startupów poszukujących pierwszego kapitału. Polski rynek startupowy, choć dojrzewający, wciąż oczekuje na przełomowe, głośne wyjścia z inwestycji (tzw. exits), które zasygnalizowałyby pełną dojrzałość rynku i przyciągnęły więcej kapitału na późniejszych etapach.

Impakt wymaga innych narzędzi

Startupy impaktowe to nie są firmy od ekspansji w 18 miesięcy. Wymagają dłuższego runwaya, wsparcia mentoringowego, zrozumienia problemów społecznych i regulacyjnych. Potrzebują inwestorów, którzy mierzą sukces nie tylko w ROI, ale też w SROI (social return on investment).

Występuje tu systemowe niedopasowanie oczekiwań inwestorów do specyfiki startupów impaktowych. Inwestorzy tradycyjnie poszukują projektów z potencjałem szybkiego wzrostu i jasną strategią wyjścia. Startupy impaktowe, ze swoją podwójną linią celu (finansową i społeczną/środowiskową), często mają dłuższą drogę do rentowności lub mierzą sukces w szerszym kontekście, co może być postrzegane przez konwencjonalne fundusze VC jako wyższe ryzyko lub niższy zwrot finansowy. To tworzy strukturalną przeszkodę w pozyskiwaniu kapitału głównego nurtu, ponieważ ich podejście „impact-first” nie zawsze jest zgodne z oczekiwaniami inwestorów skoncentrowanych wyłącznie na wskaźnikach finansowych.

Są też dobre sygnały

W tej mgle pojawiają się światła:

  • Mazovian Startup wspiera startupy impaktowe z misją społeczną.
  • Ashoka Polska rozwija changemakerów i przedsiębiorców społecznych.
  • Ekosystem Pozytywnego Wpływu na Akademii Leona Koźmińskiego to unikalne połączenie edukacji, networkingu i promocji startupów impaktowych.

To jeszcze nie system, ale to już coś. Wyzwaniem jest natomiast skala i brak regularnych naborów, w roku zazwyczaj jest jeden. To trochę mało jak na tak duży kraj, jakim jest Polska.

Zagraniczne akceleratory często pobierają udziały we wspieranych startupach, w Polsce ten model praktycznie nie istnieje. Takie podejście pozwala na rozwój akceleratora, bardziej biznesowe i rynkowe podejście. Mam nadzieję, że nasz rynek będzie się profesjonalizował i szedł w tę właśnie stronę.

Czas na rewolucję systemową, nie kosmetykę

Impaktowe startupy to nie „ładny dodatek” do technologicznego ekosystemu. To trzon przyszłościowej gospodarki, która odpowiada na kryzysy klimatyczne, demograficzne i zdrowotne. Jeśli ich nie wesprzemy — przegramy jako kraj, który może być innowacyjny nie tylko w AI, ale też w odpowiedzialności. Mamy wyjątkowe, innowacyjne startupy w obszarze środowiska, energii, medycyny, edukacji, branży spożywczej i wielu innych.

Polska ma wszystko, by być liderem impaktu w Europie Środkowej: talenty, potrzeby społeczne i wciąż młody ekosystem. Brakuje tylko odwagi systemowej oraz współpracy między aktorami sceny startupowej, NGO, inwestorami, sektorem publicznym, uczelniami i biznesem. Każdy z tych aktorów jest potrzebny aby zbudować efektywny ekosystem wsparcia dla impaktowych startupów i nie tylko. A jak pokazuje historia, prawdziwe innowacje zaczynają się tam, gdzie inni widzą tylko kłopot.

AM
Prezes Zarządu, Youth Business Poland

ŹRÓDŁA

  1. Raport Startupy Pozytywnego Wpływu 2025
  2. Badania Mentors4Starters & InCredibles oraz Szkoła Pionierów PFR
  3. Global Impact Investing Network (GIIN)

Podobne wpisy