Fot. Materiał wizualny pochodzi z raportu Startupy Pozytywnego Wpływu 2026, Kozminski Business Hub.
Dlatego trzy słowa wydają się dziś szczególnie ważne: resilience, czyli odporność; technologia, w szczególności sztuczna inteligencja; oraz transformacja, rozumiana przede wszystkim jako transformacja energetyczna. Nie są to trzy osobne trendy, które można elegancko umieścić w trzech rozdziałach strategii, a następnie zapomnieć o nich do kolejnego cyklu raportowego. To raczej trzy wymiary tej samej zmiany. Odporność bez technologii pozostaje często postulatem organizacyjnym. Technologia bez odporności może stać się kosztownym gadżetem. Transformacja energetyczna bez obu tych elementów grozi natomiast tym, że będzie ambitna w deklaracjach, lecz krucha w praktyce.
Startupy pozytywnego wpływu mogą odegrać tutaj szczególną rolę. Ich znaczenie nie polega wyłącznie na tym, że proponują innowacyjne produkty lub usługi. Istotniejsze jest to, że mogą działać tam, gdzie tradycyjne instytucje, duże przedsiębiorstwa i administracja publiczna poruszają się wolniej: w obszarze szybkiego testowania rozwiązań, łączenia danych, technologii i praktycznych potrzeb użytkowników, a także budowania nowych modeli współpracy między sektorem publicznym, prywatnym i społecznym. W dobrze zaprojektowanym ekosystemie startup nie jest ozdobą konferencji o innowacjach, lecz narzędziem rozwiązywania realnych problemów systemowych. To drobna różnica, choć czasem – jak wiadomo – między prezentacją a wdrożeniem mieści się cała historia modernizacji.
Odporność jako nowa logika pozytywnego wpływu
Odporność nie powinna być dziś rozumiana wyłącznie jako zdolność organizacji do przetrwania kryzysu. W odniesieniu do startupów pozytywnego wpływu oznacza ona coś szerszego: zdolność do wzmacniania systemów, w których funkcjonują ludzie, firmy i instytucje. Startup wzmacnia odporność wtedy, gdy ogranicza ryzyko awarii, poprawia bezpieczeństwo cyfrowe, zwiększa efektywność energetyczną, wspiera przewidywanie zagrożeń, ułatwia zarządzanie zasobami albo pozwala szybciej reagować na zakłócenia.
W takim ujęciu odporność ma wymiar gospodarczy, technologiczny, społeczny i infrastrukturalny. Dotyczy przedsiębiorstw, które muszą działać mimo wysokich kosztów energii, presji regulacyjnej i niestabilnych łańcuchów dostaw. Dotyczy samorządów, które odpowiadają za usługi publiczne, lokalną infrastrukturę, edukację, bezpieczeństwo i jakość życia mieszkańców. Dotyczy również obywateli, którzy coraz częściej funkcjonują w świecie dezinformacji, cyberzagrożeń, przeciążenia informacyjnego i narastającej nieufności społecznej.
W tym sensie pozytywny wpływ nie powinien być redukowany do „dobrych intencji” albo elegancko opisanych celów ESG. Jego miarą powinna być realna zdolność do poprawy funkcjonowania systemu: większa ciągłość działania, niższe ryzyko, mniejsze zużycie zasobów, wyższe bezpieczeństwo, lepszy dostęp do usług, silniejsze kompetencje ludzi i instytucji. To przesuwa akcent z narracji na sprawczość. A ta, jak pokazuje praktyka, jest w gospodarce zasobem znacznie bardziej deficytowym niż deklaracje.
W takim ujęciu ESG przestaje być zbiorem raportowych kategorii, a staje się praktycznym systemem identyfikowania ryzyk, wzmacniania zdolności adaptacyjnych i kierowania zasobów tam, gdzie tworzą największą wartość rozwojową. To podejście dobrze koresponduje z logiką podwójnej istotności: startup pozytywnego wpływu powinien być oceniany nie tylko przez pryzmat tego, jaki wpływ deklaruje wobec otoczenia, lecz także tego, czy potrafi odpowiadać na materialne ryzyka społeczne, środowiskowe, technologiczne i infrastrukturalne, które kształtują jego model działania oraz wartość dla klientów i społeczności.
Dla instytucji rozwoju, takich jak BGK, odporność jest kategorią szczególnie naturalną. Chodzi nie tylko o finansowanie wybranych projektów, lecz szerzej: o współtworzenie warunków, w których gospodarka, samorządy, przedsiębiorstwa i społeczności lokalne mogą lepiej adaptować się do zmian. Wspieranie inwestycji, innowacji, transformacji energetycznej, cyfryzacji, rozwoju lokalnego czy ekonomii społecznej jest w praktyce budowaniem odporności kraju – nie w sposób abstrakcyjny, lecz poprzez konkretne instrumenty, partnerstwa, kompetencje i projekty.
Technologia i AI jako infrastruktura poznawcza transformacji
Drugim kluczowym słowem jest technologia, a w szczególności sztuczna inteligencja. AI nie jest już wyłącznie obszarem zainteresowania sektora cyfrowego. Staje się technologią ogólnego zastosowania, która wpływa na przemysł, energetykę, logistykę, ochronę zdrowia, edukację, administrację, finanse i bezpieczeństwo. Dla startupów pozytywnego wpływu oznacza to możliwość skalowania oddziaływania społecznego i środowiskowego w sposób, który jeszcze kilka lat temu był znacznie trudniejszy.
AI może wspierać prognozowanie popytu i podaży energii, zarządzanie sieciami, optymalizację zużycia zasobów, predykcyjne utrzymanie infrastruktury, analizę ryzyk klimatycznych, wykrywanie anomalii, automatyzację procesów oraz personalizację usług publicznych i społecznych. W sektorze energetycznym jej znaczenie jest szczególne, ponieważ system staje się coraz bardziej rozproszony, zmienny i zależny od danych. Im więcej odnawialnych źródeł energii, magazynów, prosumentów, lokalnych źródeł wytwarzania i elastycznego popytu, tym większa potrzeba inteligentnego zarządzania.
W tym sensie AI można traktować jako infrastrukturę poznawczą transformacji energetycznej. Nie zastępuje ona kabli, sieci, magazynów ani mocy wytwórczych, ale pozwala nimi lepiej zarządzać. Umożliwia szybsze rozpoznanie problemu, precyzyjniejsze prognozowanie, bardziej efektywne wykorzystanie zasobów i ograniczenie strat. To szczególnie ważne w Polsce, gdzie transformacja energetyczna musi jednocześnie odpowiadać na wymogi dekarbonizacji, bezpieczeństwa dostaw, konkurencyjności przemysłu i akceptowalności społecznej kosztów.
„W tym sensie AI można traktować jako infrastrukturę poznawczą transformacji energetycznej. Nie zastępuje ona kabli, sieci, magazynów ani mocy wytwórczych, ale pozwala nimi lepiej zarządzać. Umożliwia szybsze rozpoznanie problemu, precyzyjniejsze prognozowanie, bardziej efektywne wykorzystanie zasobów i ograniczenie strat.”
— Przemysław Kulik, Bank Gospodarstwa KrajowegoJednocześnie trzeba zachować intelektualną uczciwość: AI nie jest magicznym pyłem, którym można posypać każdy projekt, aby stał się innowacyjny. Sama obecność algorytmu nie tworzy jeszcze wartości. Wartość powstaje dopiero wtedy, gdy technologia odpowiada na realny problem, działa na dobrych danych, jest efektywna energetycznie, bezpieczna i możliwa do wdrożenia w konkretnym środowisku organizacyjnym. W przeciwnym razie mamy do czynienia nie z transformacją, lecz z dekoracją technologiczną – efektowną, lecz mało odporną na pierwszy kontakt z rzeczywistością.
„Sama obecność algorytmu nie tworzy jeszcze wartości. Wartość powstaje dopiero wtedy, gdy technologia odpowiada na realny problem, działa na dobrych danych, jest efektywna energetycznie, bezpieczna i możliwa do wdrożenia w konkretnym środowisku organizacyjnym.”
— Przemysław Kulik, Bank Gospodarstwa KrajowegoDlatego w ekosystemie startupów pozytywnego wpływu potrzebna jest dojrzała rozmowa o AI. Nie tylko jako o narzędziu wzrostu, lecz także jako o narzędziu odpowiedzialności. Kluczowe pytania powinny brzmieć: jaki problem rozwiązuje dane rozwiązanie? Jaką poprawę przynosi użytkownikowi, społeczności lub systemowi? Czy zmniejsza koszty, ryzyka, emisje lub zużycie zasobów? Czy wzmacnia kompetencje ludzi, czy jedynie automatyzuje chaos? Czy jego wpływ można zmierzyć?
Transformacja energetyczna jako test sprawczości
Trzecim filarem jest transformacja energetyczna. To jeden z najważniejszych procesów modernizacyjnych, przed jakimi stoi Polska. Nie jest ona wyłącznie projektem klimatycznym. Jest również projektem gospodarczym, technologicznym, przemysłowym i geostrategicznym. Od jej powodzenia zależeć będą koszty funkcjonowania przedsiębiorstw, atrakcyjność inwestycyjna kraju, bezpieczeństwo dostaw energii, konkurencyjność przemysłu oraz jakość życia obywateli.
Dla startupów pozytywnego wpływu transformacja energetyczna otwiera szerokie pole działania. Chodzi nie tylko o wytwarzanie energii z odnawialnych źródeł, ale także o efektywność energetyczną, magazynowanie, zarządzanie popytem, elastyczność sieci, cyfrowe monitorowanie infrastruktury, optymalizację budynków, lokalne systemy energetyczne, technologie wodorowe, rozwiązania dla ciepłownictwa czy zarządzanie danymi energetycznymi.
Najciekawsze startupy będą prawdopodobnie działały właśnie na przecięciu energetyki, danych i odporności. Nie będą jedynie „zielone” wizerunkowo. Będą pomagały ograniczać koszty energii, zmniejszać ryzyko awarii, zwiększać przewidywalność produkcji i konsumpcji, poprawiać efektywność infrastruktury oraz przyspieszać wdrażanie rozwiązań niskoemisyjnych. Ich wartość będzie mierzona nie tylko liczbą slajdów o wpływie, lecz liczbą zaoszczędzonych MWh, unikniętych emisji, skróconych przestojów, zoptymalizowanych aktywów i wdrożeń zakończonych realnym kontraktem.
„Ich wartość będzie mierzona nie tylko liczbą slajdów o wpływie, lecz liczbą zaoszczędzonych MWh, unikniętych emisji, skróconych przestojów, zoptymalizowanych aktywów i wdrożeń zakończonych realnym kontraktem.”
— Przemysław Kulik, Bank Gospodarstwa KrajowegoTo ważne również z perspektywy społecznej. Transformacja energetyczna nie może być procesem prowadzonym wyłącznie językiem regulacji, wielkich inwestycji i makroekonomicznych modeli. Musi być zrozumiała, akceptowalna i użyteczna dla ludzi, firm i samorządów. Startupy mogą tu pełnić rolę tłumaczy i praktyków zmiany: dostarczać narzędzia, które pokazują korzyści, upraszczają decyzje, obniżają bariery wejścia i pozwalają przełożyć wielką transformację na konkretne działania w firmie, gminie, szkole, wspólnocie mieszkaniowej czy lokalnej społeczności.
Najcenniejsze będą te rozwiązania, które nie tylko dobrze brzmią w języku innowacji, ale odpowiadają na materialne potrzeby gospodarki i społeczeństwa: energię, wodę, bezpieczeństwo, kompetencje, zdrowie, lokalną odporność i dostępność usług.
Od kapitału do kompetencji: warunki rozwoju ekosystemu
Warto w przyszłości łączyć kilka funkcji, które rzadko występują razem: animowanie partnerstw, edukację, wzmacnianie kompetencji, wspieranie polityk publicznych, odpowiedzialne finansowanie oraz zaangażowanie społeczne. W kontekście startupów pozytywnego wpływu oznacza to potrzebę budowania ekosystemu, w którym innowacje są łączone z realnymi potrzebami społecznymi, środowiskowymi i infrastrukturalnymi, a nie tylko prezentowane jako obiecujące rozwiązania technologiczne.
Po pierwsze, potrzebne są warunki do przechodzenia od pomysłu do wdrożenia. W przypadku startupów i scaleupów działających w obszarach odporności, AI i transformacji energetycznej oznacza to nie tylko dostęp do finansowania, lecz także możliwość testowania rozwiązań z partnerami, korzystania z danych, poznawania realnych potrzeb użytkowników i mierzenia efektów.
Po drugie, trzeba pomagać łączyć innowacje z realnym popytem. Jedną z barier rozwoju startupów nie jest brak pomysłów, lecz brak pierwszego wymagającego klienta. Szczególnie w obszarach infrastrukturalnych – energetyce, ciepłownictwie, usługach publicznych, budynkach, transporcie, gospodarce wodnej, cyberbezpieczeństwie – startupy potrzebują dostępu do danych, partnerów i środowisk testowych. Program wokół Startupów Pozytywnego Wpływu mógłby więc rozwijać się nie tylko jako ranking czy mapa ciekawych podmiotów, lecz jako ścieżka: od identyfikacji wyzwań, przez scouting rozwiązań, po pilotaże i finansowanie wdrożeń.
Po trzecie, warto wnosić do ekosystemu perspektywę odpowiedzialnego pomiaru wpływu. To szczególnie ważne, ponieważ „impact” bywa pojęciem pojemnym do granic wytrzymałości semantycznej. Aby uniknąć rozmycia, warto budować wspólny zestaw mierników: liczba startupów w pipeline, liczba pilotaży, odsetek pilotaży zakończonych kontraktem, kapitał prywatny zmobilizowany dzięki wsparciu publicznemu, MWh zaoszczędzonej energii, uniknięte emisje, skrócenie czasu awarii, poprawa ciągłości działania, liczba odbiorców końcowych, jakość danych, poziom bezpieczeństwa cyfrowego, efektywność energetyczna rozwiązań AI.
Po czwarte, trzeba wzmacniać społeczny wymiar innowacji. To szczególnie istotne, bo odporność nie jest wyłącznie kategorią infrastrukturalną. Zaczyna się od kompetencji, zaufania, współpracy i zdolności ludzi do działania w warunkach niepewności. W tym kontekście innowacyjne zaangażowanie społeczne – obejmujące edukację, wolontariat, działania na rzecz cyfryzacji, cyberbezpieczeństwa, bioróżnorodności, lokalnych społeczności i ekonomii społecznej – może być traktowane jako naturalne uzupełnienie instrumentów rozwojowych. Kapitał finansowy uruchamia projekty, ale kapitał społeczny decyduje, czy zmiana zostanie przyjęta, zrozumiana i utrwalona.
„Kapitał finansowy uruchamia projekty, ale kapitał społeczny decyduje, czy zmiana zostanie przyjęta, zrozumiana i utrwalona.”
— Przemysław Kulik, Bank Gospodarstwa KrajowegoInnowacyjne zaangażowanie społeczne jako przewaga rozwojowa
W dyskusji o startupach, technologiach i finansowaniu łatwo pominąć element społeczny. Tymczasem to właśnie on często decyduje o powodzeniu transformacji. Nowe rozwiązania nie funkcjonują w próżni. Są wdrażane w konkretnych organizacjach, wspólnotach lokalnych, szkołach, urzędach, firmach, spółdzielniach, szpitalach czy przedsiębiorstwach komunalnych. Jeżeli ludzie nie rozumieją celu zmiany, nie mają kompetencji, nie ufają instytucjom lub nie widzą korzyści, nawet najlepsza technologia pozostaje rozwiązaniem szukającym problemu.
Dlatego zaangażowanie społeczne BGK funkcjonuje nie jako działalność obok głównej misji rozwojowej, lecz jako jej integralny komponent. Programy edukacyjne, działania wzmacniające kompetencje cyfrowe, wolontariat pracowniczy, inicjatywy środowiskowe czy wsparcie lokalnych społeczności budują miękką infrastrukturę odporności. To ona sprawia, że transformacja nie jest jedynie procesem technicznym, lecz społecznym mechanizmem adaptacji.
W praktyce oznacza to, że zaangażowanie społeczne może pełnić rolę laboratorium realnych potrzeb: pozwala lepiej rozumieć bariery kompetencyjne, społeczne i organizacyjne, które decydują o powodzeniu innowacji. Startupy pozytywnego wpływu nie rozwijają się bowiem wyłącznie dzięki technologii i kapitałowi, lecz także dzięki zdolności trafnego rozpoznania problemu, zbudowania zaufania i dopasowania rozwiązania do użytkowników. W tym sensie działania społeczne, edukacyjne i środowiskowe mogą wzmacniać nie tylko wizerunek instytucji, ale także jakość całego ekosystemu innowacji.
Innowacyjne zaangażowanie społeczne może stać się pomostem między światem technologii, finansowania i realnych potrzeb. BGK może w ten sposób wspierać ekosystem pozytywnego wpływu nie tylko poprzez instrumenty rozwojowe, lecz także poprzez dostęp do wiedzy, partnerstw, społeczności, kompetencji i wyzwań społecznych. To szczególnie ważne w przypadku rozwiązań dotyczących edukacji, bezpieczeństwa cyfrowego, oszczędzania zasobów, przeciwdziałania wykluczeniu, lokalnej odporności czy usług publicznych.
Rozwijający się dalej ekosystem Startupów Pozytywnego Wpływu powinien więc łączyć trzy poziomy: kapitał, technologię i społeczny sens wdrożenia. Kapitał bez technologii nie wystarczy. Technologia bez zaufania i kompetencji nie zadziała. Zaangażowanie społeczne bez narzędzi i finansowania pozostanie natomiast szlachetną intencją. Dopiero połączenie tych trzech elementów tworzy realną zdolność do zmiany.
Od raportu do pipeline’u wpływu
Najważniejszym wyzwaniem dla kolejnych edycji raportu „Startupy Pozytywnego Wpływu” jest przejście od opisu ekosystemu do jego aktywnego kształtowania. Sam raport ma dużą wartość poznawczą i reputacyjną: pokazuje najciekawsze podmioty, porządkuje debatę, tworzy język pozytywnego wpływu i wzmacnia widoczność innowatorów. Kolejnym krokiem powinna być jednak ścieżka wdrożeniowa.
Można ją zbudować wokół modelu „research–pilot–scale”. Akademia Koźmińskiego mogłaby pełnić rolę kuratora wiedzy, scoutingu, selekcji i ewaluacji potencjału wpływu. Partnerzy mogliby wnosić perspektywę wdrożeniową, kompetencyjną, finansową, społeczną i organizacyjną. Startupy dostarczałyby rozwiązania. Samorządy, przedsiębiorstwa, instytucje publiczne i operatorzy infrastruktury wnosiliby realne problemy do rozwiązania oraz środowiska testowe.
W praktyce mogłoby to oznaczać coroczną ścieżkę tematyczną: „Odporność–AI–Energetyka”. W jej ramach identyfikowano by najważniejsze wyzwania, wybierano kilkanaście startupów o największym potencjale wdrożeniowym, uruchamiano kilka pilotaży z partnerami publicznymi lub prywatnymi, a następnie monitorowano efekty w czasie. Wyniki mogłyby być prezentowane w raporcie nie tylko jako historie sukcesów i porażek, ale jako dane: co wdrożono, gdzie, z jakim efektem, jakim kosztem i z jakim potencjałem skalowania, a także co zawiodło, dlaczego i jakie płyną z tego wnioski.
Taki model pozwoliłby uniknąć typowej słabości ekosystemów innowacji: nadmiaru wydarzeń i niedoboru wdrożeń. Polska nie potrzebuje kolejnej eleganckiej rozmowy o innowacyjności, po której wszyscy zgadzają się, że „trzeba współpracować”. Potrzebuje mechanizmów, w których dobre rozwiązania szybciej trafiają do miejsc, gdzie są naprawdę potrzebne. Startupy pozytywnego wpływu mogą być takim mechanizmem, ale tylko wtedy, gdy zostaną połączone z popytem, kompetencjami, partnerstwami, odpowiedzialnym finansowaniem i miarami efektu.
„Polska nie potrzebuje kolejnej eleganckiej rozmowy o innowacyjności, po której wszyscy zgadzają się, że „trzeba współpracować”. Potrzebuje mechanizmów, w których dobre rozwiązania szybciej trafiają do miejsc, gdzie są naprawdę potrzebne.”
— Przemysław Kulik, Bank Gospodarstwa KrajowegoWnioski
Startupy pozytywnego wpływu stoją dziś przed szansą wyjścia poza tradycyjną narrację o odpowiedzialnym biznesie. Ich przyszłość będzie zależała od zdolności do rozwiązywania problemów, które mają znaczenie systemowe: odporności gospodarki, bezpieczeństwa energetycznego, efektywności zasobowej, cyfryzacji, kompetencji społecznych i jakości usług publicznych.
Trzy słowa – odporność, AI i transformacja energetyczna – dobrze opisują kierunek tej zmiany. Odporność wskazuje cel: systemy, które działają mimo presji. AI dostarcza narzędzi: danych, predykcji, optymalizacji i automatyzacji. Transformacja energetyczna wyznacza jedno z najważniejszych pól praktycznego zastosowania tych rozwiązań. Razem tworzą przestrzeń, w której pozytywny wpływ przestaje być deklaracją, a staje się mierzalną zdolnością do modernizacji.
„Razem tworzą przestrzeń, w której pozytywny wpływ przestaje być deklaracją, a staje się mierzalną zdolnością do modernizacji.”
— Przemysław Kulik, Bank Gospodarstwa KrajowegoDla BGK partnerstwo przy raporcie „Startupy Pozytywnego Wpływu” jest czymś więcej niż obecnością przy ważnej inicjatywie akademickiej. To możliwość pokazania roli banku rozwoju jako instytucji, która łączy wiedzę, partnerstwa, technologię, odpowiedzialne finansowanie i zaangażowanie społeczne. Właśnie takie połączenie będzie w najbliższych latach decydowało o tym, czy innowacje pozostaną obietnicą, czy staną się realnym narzędziem budowy odpornej, konkurencyjnej i nowoczesnej gospodarki.
„Najbardziej praktyczny kierunek jest więc jasny: rozwijać ekosystem, który nie tylko opisuje startupy pozytywnego wpływu, ale pomaga im przechodzić drogę od pomysłu do pilotażu, od pilotażu do wdrożenia, od wdrożenia do skalowania, a od skalowania do mierzalnego wpływu. Dopiero wtedy pozytywny wpływ przestaje być piękną etykietą, a staje się czymś znacznie cenniejszym: sprawczością.”
— Przemysław Kulik, Bank Gospodarstwa Krajowego
