Plastik w oceanie. Źródło: Raport Startupy Pozytywnego Wpływu 2025
WILDPLASTIC® to startup powstały w Hamburgu w 2019 roku z misją oczyszczenia świata z dzikich odpadów plastikowych — tworzyw sztucznych znajdujących się poza cyklem recyklingu na nielegalnych wysypiskach, w naturze lub na ulicach. Z zebranego recyklatu firma produkuje torebki foliowe, worki na śmieci oraz foliówki opakowaniowe. Rozmowę przeprowadza: Katarzyna Wojnicka.
Odpowiedź na kryzys plastikowy — recykling dzikiego plastiku z ponad 1200 tonami już odzyskanego surowca. WILDPLASTIC® pokazuje, że zrównoważony rozwój jest nieunikniony — mimo że czasami jest irytujący i kosztowny.
Nie ma pozytywnego wpływu bez wsparcia biznesu. Jak przebiegała Wasza droga od założenia startupu do dziś?
Pracuję w firmie od trzech lat. Wcześniej przez wiele lat zajmowałem się startupami, mieszkając w San Francisco i w innych miejscach. Przez te trzy lata znacząco zmieniliśmy model biznesowy. Na początku byliśmy startupem B2C, produkującym kosze i worki na śmieci dla klientów prywatnych. Z czasem zdaliśmy sobie sprawę, że nasze produkty są drogie, ponieważ dbamy o cały łańcuch dostaw, warunki pracy i pochodzenie surowców.
W ostatnich trzech latach skupiliśmy się na współpracy z firmami, aby produkować opakowania z folii i materiałów elastycznych, które szybko stają się mikroplastikiem. Folia jest dużym problemem, a WILDPLASTIC® koncentruje się na jego rozwiązywaniu. Prawdopodobnie nie potrzebujemy osiemnastego startupu, który zamienia butelki pet w plecaki. Wiele firm nadal potrzebuje opakowań. Przykładem są białe koszulki – bez opakowania łatwo się brudzą, co generuje odpady. Mała plastikowa torba jest bardziej zrównoważoną opcją, zwłaszcza jeśli jest z recyklingu. Naszym celem jest produkcja foliowych opakowań z materiałów pochodzących z recyklingu, co ma pozytywny wpływ społeczny.
Pod względem modelu biznesowego jesteśmy wyjątkowi, ponieważ założyliśmy firmę pod odpowiedzialnym nadzorem właścicielskim. Firma należy do siebie, a zyski muszą być reinwestowane w nasz cel. Chroni nas to przed przejęciem udziałów i zmianą misji lub sposobu recyklingu plastiku na greenwashing. Nie uczestniczymy w klasycznych programach jak startupowe akceleratory. Wspiera nas dom wysyłkowy Otto, nasz główny klient oraz miasto Hamburg. Mieliśmy wielu mentorów, aniołów i zwolenników, którzy nie inwestowali pieniędzy, ale bardzo nam pomogli i nadal to robią.
Wasza współpraca opiera się na ścisłej współpracy z lokalnymi partnerami, którzy zbierają dla was surowce. Jak poszukujecie partnerów i jak kontrolujecie warunki pracy?
Obecnie działamy głównie w Indiach, Senegalu i Indonezji. Audyt nie przebiega całkowicie zdalnie, odwiedzamy naszych partnerów raz w roku. Nasz główny partner w Indiach jest członkiem World Fair Trade Organisation, co oznacza, że musi spełniać światowe standardy Fairtrade. Zewnętrzny audyt jest dla nas potwierdzeniem, ale wciąż wracamy, aby sprawdzać warunki na miejscu, ponieważ system nie jest doskonały. Wizyty u partnerów są ważne, można szybko sprawdzić warunki pracy i dostępność surowców. Połączenie wizyt ze standardami Fairtrade pomaga nam utrzymać wysoki poziom bezpieczeństwa i transparentności.
Następnie surowiec trafia do Europy, gdzie powstaje część naszych produktów. Pojemniki na śmieci produkujemy w Polsce, torby pocztowe w Belgii i Niemczech, a duże worki na śmieci na Litwie. Rozważamy rozpoczęcie produkcji torebek foliowych w Indiach lub Wietnamie, gdzie produkuje się dużo odzieży outdoorowej i plecaków. Produkcja foliówek w Europie i ich późniejsze odsyłanie nie ma sensu, zwłaszcza że część granulatu pochodzi z Wietnamu lub Tajlandii. Produkcja na miejscu zwiększyłaby wynagrodzenie dla lokalnych partnerów. Na ten moment produkujemy tylko w Europie.
W związku z wynikami wyborów w USA mamy chwilowy zwrot przeciwko zrównoważonemu rozwojowi. Zielone rozwiązania są droższe niż regularne produkty, przez co są dostępne dla ograniczonej grupy odbiorców. Jak widzisz przyszłość zrównoważonych rozwiązań i produktów w Niemczech i w całej Europie?
Myślę, że to ostatni łabędzi śpiew starej gospodarki. Zmiany klimatyczne nadchodzą, przynosząc powodzie i susze. Nie unikniemy zrównoważonego rozwoju, mimo że czasami jest to irytujące i kosztowne. Musimy podążać w tym kierunku, nie możemy np. wyrzucać plastiku do oceanów w nieskończoność. Firmy wspierające zrównoważony rozwój mają obowiązek uczynić go łatwiejszym, tańszym i wygodniejszym. Mimo obecnych trudności, niektórzy klienci są gotowi zapłacić więcej za produkty wspierające długoterminowe zmiany. Wierzę, że trend wróci.
Cieszę się, że nasza firma idzie w dobrym kierunku i nasza przewaga rośnie względem tradycyjnych przedsiębiorstw. Problem leży po stronie polityków, którzy podejmują błędne decyzje, obciążając społeczeństwo. Przykładem jest wycofanie się z energii jądrowej i węglowej w Niemczech, za co teraz płacą obywatele, mimo że to firmy, jak EON, podjęły złe decyzje.
Myślę, że mamy większą odpowiedzialność, aby powiedzieć: „Hej, rób swoje, ale płać za to”. Gdyby każdy musiał płacić za odpady plastikowe, przestaliby jutro i nasze produkty byłyby tańsze. Obecnie jako WILDPLASTIC® częściowo pomagamy sprzątać za innych, dlatego jesteśmy drożsi. Musimy to zmienić, aby zrównoważony rozwój stał się tańszą opcją, jak energia słoneczna i wiatrowa. Wszyscy po nią sięgają, bo jest tańsza, i nikt już nie chce energii jądrowej.
„Nie unikniemy zrównoważonego rozwoju, mimo że czasami jest to irytujące i kosztowne.”
— Tim Lampe, COO WILDPLASTIC® GmbH„Gdyby każdy musiał płacić za odpady plastikowe, przestaliby jutro i nasze produkty byłyby tańsze. Obecnie jako WILDPLASTIC® częściowo pomagamy sprzątać za innych, dlatego jesteśmy drożsi.”
— Tim LampeW Polsce mamy aktywną scenę startupów pozytywnego wpływu. Masz jakieś rady dla startupów, które również zajmują się GOZ i recyklingiem?
Może nie jestem właściwą osobą do dawania rad, ale są dwie rzeczy, które mnie uderzają. My, przedsiębiorstwa społeczne, jesteśmy słabi w sprzedaży naszych produktów. Większość z nas po prostu nie jest w tym dobra, znam to na własnej skórze. Tak naprawdę musimy sprzedawać w klasyczny sposób, kluczowa jest sieć dystrybucji. Nie wystarczy robić fajne i dobre rzeczy i wierzyć, że ludzie sami do nas przyjdą. Musimy ich pozyskiwać, przekonywać i namawiać. Jednocześnie musimy się wspierać nawzajem.
Przedsiębiorstwa społeczne często są bardzo krytyczne wobec siebie, mówiąc: „Nie zrobiłeś tego idealnie, nie jesteś wystarczająco zielony, nadal nie masz zielonego prądu i kawy fair trade w biurze”. Marki powinny się wzajemnie wspierać, zamiast wytykać palcem i utrudniać sobie życie. Teraz mamy szansę powiedzieć „We are strong in Europe”. Na przykład mam ochotę na współpracę z polskimi markami, bardziej niż z amerykańskimi.
„Nie wystarczy robić fajne i dobre rzeczy i wierzyć, że ludzie sami do nas przyjdą. Musimy ich pozyskiwać, przekonywać i namawiać. Jednocześnie musimy się wspierać nawzajem.”
— Tim LampeRozmowa odbyła się w maju 2025 roku.
Źródła
1. Startupy Pozytywnego Wpływu. Ekosystem Zmiany. Raport 2025, Kozminski Business Hub
