Urządzenie Varroa Stopper wykorzystuje fale ultradźwiękowe do zwalczania pasożyta warrozy w sposób całkowicie ekologiczny. Międzypokoleniowy startup łączy 77-letnie doświadczenie naukowe z 18-letnią energią biznesową. Źródło: Startupy Pozytywnego Wpływu. Ekosystem Zmiany. Raport 2025, Kozminski Business Hub
Bee Healthy Honey to międzypokoleniowy startup, który opracował Varroa Stopper — ekologiczną alternatywę dla chemicznych środków na warrozę, wykorzystującą fale ultradźwiękowe. Misją jest poprawa zdrowia pszczół na całym świecie. Rozmowę przeprowadza: Marta Czerniawska-Stankiewicz.
Opowiedz o pomyśle na startup, dlaczego właśnie Bee Healthy Honey i ogromna pasja do pszczelarstwa w waszej rodzinie?
Bee Healthy Honey narodziło się z fascynującej historii międzypokoleniowej. Mój dziadek, prof. Marian Surowiec, od lat prowadzi własną pasiekę, ale jego wiedza naukowa sięga znacznie dalej. Jako biofizyk specjalizujący się w oddziaływaniu ultradźwięków na organizmy żywe, połączył swoją wiedzę akademicką z praktycznym pszczelarstwem. To właśnie na skrzyżowaniu nauki i pasji zrodził się pomysł na Varroa Stopper. Jako jego wnuczka, od dzieciństwa byłam jego małą pomocniczką przy badaniach, stopniowo zarażając się miłością do pszczół. Gdy dostrzegłam potencjał komercyjny naszego rozwiązania, postanowiłam przekuć wynalazek w dobrze funkcjonujący startup. To, co wyróżnia Bee Healthy Honey, to nasza misja – nie tylko chcemy chronić pszczoły, ale też zrewolucjonizować sposób, w jaki pszczelarze walczą z warrozą, oferując w pełni ekologiczną alternatywę dla chemicznych metod. Łączymy 77-letnie doświadczenie naukowe mojego dziadka z moją 18-letnią energią biznesową – to właśnie sprawia, że nasz międzypokoleniowy startup jest wyjątkowy.
Jeśli w dniu, w którym założyliście startup moglibyście dać sobie jedną radę, jaka by ona była?
„Przygotujcie się na to, że sukces przyniesie również nieoczekiwane wyzwania.” Nikt nie wspomina o ciemniejszej stronie sukcesu – hejcie, dezinformacji i uprzedzeniach związanych z wiekiem. Jako 18-latka prowadząca startup z 77-letnim dziadkiem, doświadczyłam zarówno pozytywnych reakcji, jak i fali krytyki. Szczególnie bolesne było, gdy osoby trzecie zaczęły rozpowszechniać nieprawdziwe informacje o naszym urządzeniu, twierdząc, że jest szkodliwe dla pszczół. Ten atak doprowadził nawet do gróźb karalnych wobec nas. Ta lekcja nauczyła nas, jak krucha może być reputacja i jak istotna jest odporność psychiczna w biznesie. Paradoksalnie, to właśnie te przeciwności wzmocniły naszą determinację i partnerstwo.
Na czym polega innowacyjność Varroa Stopper? Jakie są różnice między waszym rozwiązaniem a dotychczasowymi metodami?
Varroa Stopper to urządzenie wykorzystujące fale ultradźwiękowe dostosowane specyficznie do anatomicznej budowy pasożyta Varroa Destructor. Nasz patent (P.432575) opiera się na zupełnie nowym podejściu – zamiast stosować chemię, wykorzystujemy zjawiska fizyczne. Działanie urządzenia jest wielokierunkowe: ultradźwięki wprawiają w wibracje części anatomiczne pasożyta, co zaburza jego orientację, utrudnia przyczepianie się do pszczół i prawidłowe odżywianie. Dodatkowo, stymulują pszczoły do intensywniejszych zachowań higienicznych, co naturalnymi metodami wzmacnia obronę rodziny pszczelej. W przeciwieństwie do powszechnie stosowanych preparatów chemicznych, takich jak środki zawierające amitraz (podejrzewany o działanie kancerogenne), nasze rozwiązanie nie pozostawia żadnych toksycznych pozostałości w miodzie, wosku czy propolisie. Jest to szczególnie istotne dla konsumentów, którzy coraz częściej poszukują produktów w pełni ekologicznych. Varroa Stopper stanowi również alternatywę dla brutalnych metod diagnostycznych, takich jak próba alkoholowa, która prowadzi do śmierci pszczół. To kompleksowa rewolucja w zwalczaniu warrozy, łącząca skuteczność z pełnym bezpieczeństwem zarówno dla pszczół, jak i końcowych konsumentów miodu.
Czy wasza metoda jest w 100% ekologiczna i może być stosowana przez pasieki z certyfikatami bio?
Absolutnie tak! To właśnie pełna ekologiczność jest naszym głównym wyróżnikiem. Varroa Stopper działa wyłącznie na zasadach fizycznych – emitowane ultradźwięki są precyzyjnie dostosowane do budowy pasożyta, który jest około 300 razy lżejszy od pszczoły. Dzięki temu fale działają na Varroa Destructor, nie szkodząc przy tym pszczołom. Nasze urządzenie nie wprowadza do ula żadnych substancji chemicznych, nie pozostawia żadnych pozostałości w produktach pszczelich, a jednocześnie skutecznie ogranicza rozwój pasożytów. Przeprowadziliśmy systematyczne badania od 2019 roku, a nasze rozwiązanie zostało opatentowane w 2022 roku. Potwierdziliśmy, że metoda jest nie tylko skuteczna, ale także całkowicie bezpieczna zarówno dla pszczół, jak i dla konsumentów miodu. W przeciwieństwie do chemicznych specyfików, które mogą kumulować się w wosku i miodzie, nasza technologia pozostawia środowisko ula całkowicie nietknięte, co jest kluczowe dla ekologicznej produkcji.
Startup tworzysz razem z dziadkiem, prof. Marianem Surowcem. Jak dzielicie się obowiązkami w startupie i czy różnice między pokoleniami ułatwiają współpracę, czy utrudniają?
Nasza współpraca międzypokoleniowa to nasz atut. Dzielimy się obowiązkami zgodnie z naszymi naturalnymi predyspozycjami – profesor Marian, jako doświadczony naukowiec, odpowiada za badania, rozwój produktu i kwestie techniczne. To on dba o naukową rzetelność wszystkich naszych twierdzeń. Ja natomiast jestem odpowiedzialna za strategię biznesową, marketing, budowanie relacji z klientami i skalowanie firmy. Nasze różnice są naszą siłą. Dziadek jest analityczny, metodyczny i spokojny, podczas gdy ja jestem dynamiczna, kreatywna i czasami – jak sam mówi – „trochę szalona”. Ta kombinacja pozwala nam na zrównoważone podejście do wyzwań. Startupy prowadzone przez starsze osoby utrzymują się dłużej na rynku, ale rzadziej podejmują ryzykowne działania, podczas gdy młodzi przedsiębiorcy są bardziej dynamiczni, ale ich działania bywają mniej przemyślane. My łączymy obie te perspektywy. Oczywiście, zdarzają się sytuacje, gdy nasze różnice generują napięcia – różnimy się tempem pracy, podejściem do technologii czy stylem komunikacji. Jednak wzajemny szacunek, precyzyjna komunikacja i zdefiniowane cele pozwalają nam wypracowywać skuteczne kompromisy. A co najważniejsze – uczymy się od siebie nawzajem każdego dnia.
Jakie perspektywy rozwoju widzicie dla swojego startupu? Jakie wyzwania?
Nasze plany rozwoju są ambitne i wieloetapowe. Obecnie koncentrujemy się na umacnianiu pozycji Varroa Stoppera na polskim rynku, budując sieć dystrybutorów sprzętu pszczelarskiego. W najbliższej przyszłości planujemy ekspansję na rynki europejskie, a docelowo – globalną obecność w Australii, obu Amerykach i Azji. Równolegle pracujemy nad dostosowaniem oferty dla dużych pasiek produkcyjnych, które mają specyficzne wymagania logistyczne i techniczne. Staramy się również o dofinansowania, które umożliwiłyby szerszej grupie pszczelarzy zakup naszego urządzenia, popularyzując tym samym ekologiczne metody w pszczelarstwie. Największym wyzwaniem pozostaje konserwatyzm branży pszczelarskiej. Wielu pszczelarzy pracuje zgodnie z tradycjami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie i jest sceptycznych wobec innowacji technologicznych. Dodatkowo, zwalczanie dezinformacji na temat naszego urządzenia wymaga ciągłej edukacji środowiska pszczelarskiego. Doświadczyliśmy już, jak szkodliwe mogą być fałszywe informacje rozpowszechniane przez osoby trzecie. Jednak systematycznie budujemy zaufanie, opierając się na solidnych dowodach naukowych i pozytywnych doświadczeniach naszych klientów, których liczba stale rośnie.
W jaki sposób wasze rozwiązanie wpisuje się w szerszy kontekst ochrony bioróżnorodności, nie tylko ratowania pszczół miodnych?
Varroa Stopper to znacznie więcej niż tylko narzędzie do ochrony pszczół miodnych – to element kompleksowego podejścia do ochrony bioróżnorodności. Pszczoły miodne nie funkcjonują w izolacji – są częścią skomplikowanego ekosystemu, w którym choroba jednego gatunku może mieć katastrofalne skutki dla wielu innych. Pasożyt Varroa Destructor może być przenoszony z pszczół miodnych na dzikie zapylacze podczas współdzielenia źródeł nektaru. Zdrowe rodziny pszczele, wolne od pasożytów, nie stanowią zagrożenia dla naturalnych populacji owadów zapylających, co bezpośrednio przyczynia się do zachowania bioróżnorodności. Ponadto, eliminując konieczność stosowania chemicznych środków do zwalczania warrozy, ograniczamy wprowadzanie toksycznych substancji do środowiska. Te związki mogą kumulować się w glebie, wodzie i roślinach, oddziałując negatywnie na znacznie szersze spektrum organizmów niż tylko pszczoły. Nasze urządzenie wspiera również ideę zrównoważonego rolnictwa, które coraz silniej opiera się na metodach ekologicznych. Pszczoły wolne od chorób i pasożytów są wydajniejszymi zapylaczami, co przekłada się na lepsze plony bez konieczności stosowania większej ilości środków ochrony roślin czy nawozów – to zamknięty, pozytywny cykl, którego każdy element przyczynia się do ochrony bioróżnorodności.
Czy uważacie, że technologia może być narzędziem nie tylko do rozwiązania konkretnego problemu, ale też do promowania szerszej zmiany podejścia biznesu do środowiska?
Zdecydowanie tak! Varroa Stopper jest doskonałym przykładem tego, jak technologia może jednocześnie rozwiązywać konkretny problem (pasożyta Varroa Destructor), przynosić zyski i promować głębszą transformację postaw biznesowych wobec środowiska. Nasza historia pokazuje, że możliwe jest stworzenie produktu, który łączy wszystkie elementy zrównoważonego biznesu: jest innowacyjny, odpowiada na realną potrzebę rynku, przynosi korzyści finansowe, a jednocześnie ma pozytywny wpływ na środowisko. Zaczynamy od zmiany w jednym sektorze – pszczelarstwie – ale wpływamy na cały łańcuch: od zdrowszych pszczół, przez czystszy miód, aż po konsumentów świadomych ekologicznych wyborów. Wierzymy, że nasze podejście może inspirować innych przedsiębiorców do poszukiwania podobnych synergii między biznesem a ochroną środowiska. Pokazujemy, że ekologia nie musi być tylko kosztownym dodatkiem do biznesu, ale może stanowić jego fundament i przewagę konkurencyjną. Co więcej, jako międzypokoleniowy startup łamiemy stereotypy związane z wiekiem w biznesie. Dowodzi to, że zróżnicowane zespoły – nie tylko pod względem wieku, ale i doświadczeń czy perspektyw – mogą tworzyć innowacyjne rozwiązania, które zmieniają świat na lepsze. Technologia jest tu katalizatorem, który pozwala przekształcić tradycyjne sektory w nowoczesne, zrównoważone i odpowiedzialne społecznie biznesy.
Jaka piosenka najlepiej opisuje wasz startup i dlaczego?
„Don’t Worry Be Happy” doskonale odzwierciedla esencję Bee Healthy Honey. Ta piosenka niesie ze sobą przesłanie optymizmu i wytrwałości w obliczu przeciwności, co idealnie pasuje do naszej historii. Przeszliśmy przez wiele trudnych momentów – od sceptycyzmu branży, przez ocenianie nas przez pryzmat wieku (18 i 77 lat to nie jest typowa kombinacja w świecie startupów!), aż po falę hejtu i dezinformacji. Mimo tych wyzwań, zawsze zachowujemy pozytywne nastawienie i koncentrujemy się na naszej misji. Podobnie jak ta piosenka, która przypomina, że nie warto zamartwiać się problemami, my wierzymy, że pasja i konsekwencja w działaniu ostatecznie przynoszą rezultaty. Bobby McFerrin śpiewa o znalezieniu jasnej strony w każdej sytuacji – my również staramy się przekształcać trudności w możliwości. „Don’t Worry Be Happy” symbolizuje też naszą troskę o pszczoły i pszczelarzy – oferujemy rozwiązanie, które pozwala im nie martwić się o warrozę, wiedząc, że ich pszczoły są chronione w sposób naturalny i bezpieczny. To melodia, która towarzyszy nam podczas pracy i przypomina, dlaczego robimy to, co robimy – dla zdrowszych pszczół, czystszego miodu i szczęśliwszej planety.
Rozmowa odbyła się w maju 2025 roku.
Źródła
1. Startupy Pozytywnego Wpływu. Ekosystem Zmiany. Raport 2025, Kozminski Business Hub
