Fot. GURU Ferment. Źródło: Startupy Pozytywnego Wpływu. Ekosystem Zmiany. Raport 2025, Kozminski Business Hub
GURU to nie tylko firma – to ruch na rzecz zmiany sposobu produkcji i konsumpcji żywności. Specjalizuje się w produkcji tempehu z grochu, innowacyjnego produktu fermentowanego łączącego tradycję indonezyjską z polską tożsamością kulinarną.
Odpowiada za stronę kreatywną i komunikacyjną GURU. Pracuje nad budowaniem wizerunku marki opartego na wartościach zrównoważonego rozwoju i edukacji konsumenckiej.
Jak zaczęła się wasza historia? Skąd pomysł akurat na taki biznes?
Wszystko zaczęło się… od grochu! Chcieliśmy zacząć przetwarzać lokalne strączki, by tworzyć wysokobiałkowe produkty roślinne, ściśle związane z naszą kulinarną tożsamością. Groch idealnie się do tego nadał. Zainspirował nas tempeh z Indonezji, ale poszliśmy swoją drogą – rozwinęliśmy własną technologię fermentacji i stworzyliśmy produkt, który jest nie tylko super odżywczy, ale i przyjazny dla planety.
Skąd nazwa GURU? Brzmi jak jakiś superbohater.
Tak! Nasz groch to prawdziwy superbohater. Ma bardzo ważną misję — popularyzację zdrowych i zrównoważonych źródeł białka. Wymaga to dużej odwagi i wytrwałości, dlatego potrzebowaliśmy nazwy z mocnym przesłaniem, czytelnej, która przyciągnie uwagę i zainspiruje ludzi.
Co było dla was kluczowe przy zakładaniu firmy? Jakie wartości wam towarzyszyły i czy są obecne również teraz?
Od startu wierzymy, że da się produkować żywność lepiej, czyściej – lokalnie, odpowiedzialnie, z poszanowaniem natury. Chcemy być częścią zmiany w branży spożywczej — stawiać na to co nasze, na mądrzejsze wykorzystanie surowców i tworzenie ekosystemu opartego na partnerstwie między rolnikiem, producentem a konsumentem. Te wartości są fundamentem GURU od pierwszego dnia i pozostają niezmienne.
„Chcemy być częścią zmiany w branży spożywczej — stawiać na to co nasze, na mądrzejsze wykorzystanie surowców i tworzenie ekosystemu opartego na partnerstwie między rolnikiem, producentem a konsumentem.”
— Maciej Deoniziak i Alicja Łabądź, GURU FermentJakie kluczowe wyzwania napotkaliście na etapie startu i jak je rozwiązaliście?
Wszystko było jednym wielkim wyzwaniem! Nowy produkt, którego nikt wcześniej nie znał – to nie było łatwe. Trzeba było przekonać ludzi, że groch może być cool. Do tego rozwijaliśmy technologię, chcieliśmy wyeliminować plastik z produkcji, szybko rosnąć oraz popularyzować tempeh w codziennej diecie. Ale warto było i dzięki wsparciu wielu wspaniałych osób wciąż idziemy do przodu, choć dobrze wiemy, że jeszcze dużo przed nami.
Jakie są wasze największe wyzwania środowiskowe związane z produkcją tempehu z grochu w Polsce?
Największymi wyzwaniami są logistyka i jakość surowca — groch grochowi nierówny, a my chcemy oferować produkt najwyższej jakości. Wciąż uczymy się efektywnej sprzedaży i dystrybucji na większą skalę, co przy produkcie tak nowatorskim jest dużym wyzwaniem.
W jaki sposób budujecie relacje z partnerami biznesowymi i dostawcami?
Stawiamy na bezpośredni kontakt i budowanie partnerstwa opartego na wspólnych wartościach. Pokazujemy naszą pracę od kulis, korzystając z mediów społecznościowych. Szukamy ludzi, którzy czują to, co my. Dopiero wchodzimy w świat „korpo-deali”, do tego czasu działaliśmy lokalnie i stawialiśmy na spotkania przy kawie.
W jaki sposób współpracujecie z lokalnymi rolnikami, aby promować zrównoważone praktyki uprawy grochu?
Rozmawiamy, słuchamy, szukamy wspólnych rozwiązań. Od początku chcieliśmy budować krótkie łańcuchy dostaw i wspierać lokalnych producentów grochu. Nie jest łatwo – problemy logistyczne i przetwórcze są codziennością – ale wierzymy, że krok po kroku uda się stworzyć zrównoważony model współpracy.
Jakie kanały dystrybucji są dla was najważniejsze i dlaczego?
Restauracje, restauracje i jeszcze raz restauracje! To tam ludzie odkrywają nowe smaki. HoReCa daje nam ogromną siłę przebicia – widoczność i rekomendacje szefów kuchni są bezcenne.
„HoReCa daje nam ogromną siłę przebicia – widoczność i rekomendacje szefów kuchni są bezcenne.”
— Maciej Deoniziak i Alicja ŁabądźCzy planujecie rozwijać nowe produkty fermentowane na bazie innych lokalnych roślin strączkowych?
Tak! To jeden z naszych priorytetów. Planujemy produkty oparte na bobie, łubinie, fasoli i soczewicy — strączkach, które świetnie czują się w naszym klimacie i mają korzystny wpływ na środowisko. Jeszcze nie mamy odpowiednich mocy produkcyjnych, ale jesteśmy pewni, że to kwestia czasu.
Czy podejmujecie działania w celu edukowania konsumentów o fermentacji i korzyściach zdrowotnych tempehu?
Tak, edukacja jest dla nas kluczowa. Organizujemy warsztaty, pop-upy, działamy w social mediach. Nasz produkt, choć oparty na znanym grochu, jest wciąż egzotyczny dla wielu konsumentów, dlatego uważamy, że rozmowa i edukacja są nieodłączną częścią naszej pracy.
Gdyby czytał ten wywiad jakiś inwestor, jak byście go przekonali do inwestycji w wasz biznes?
GURU to nie tylko firma – to ruch na rzecz zmiany sposobu produkcji i konsumpcji żywności. Mamy odpowiedź na dwa najważniejsze trendy rynku: wzrost zainteresowania zdrową, roślinną żywnością oraz potrzebę ograniczania śladu węglowego produkcji. Mamy za sobą sukcesy — tytuł „Nowa Roślinna Marka Roku 2023″ oraz uznanie jako Startup Pozytywnego Wpływu. Rozwijamy nowe produkty fermentowane na bazie różnych strączków oraz warianty gotowe do spożycia. Mamy sprawdzoną nową technologię. Już teraz nawiązujemy partnerstwa z międzynarodowymi firmami.
Jak definiujecie „pozytywny wpływ” w kontekście waszej działalności?
Pozytywny wpływ to dla nas popularyzacja lokalnych strączków jako alternatywy dla upraw przemysłowych pasz. Wierzymy, że możemy zmienić strukturę rolnictwa w Polsce – od uprawy soi i kukurydzy na paszę, w stronę rodzimego grochu, bobu czy łubinu. Chcemy budować produkcję żywności niskoemisyjną, bezodpadową i lokalną – na taką, jakiej potrzebuje nasze społeczeństwo i planeta.
Jaką jedną radę dalibyście sobie z dnia, w którym założyliście startup?
Poradzilibyśmy sobie, by przed wejściem na rynek skorzystać z programów akceleracyjnych i konkursów dla startupów. Pozwoliłoby to nam na spokojniejszy rozwój, dostęp do wiedzy i zebranie dodatkowych zasobów na starcie, zamiast od razu rzucać się na głęboką wodę. Ale z drugiej strony – właśnie to dało nam siłę, determinację i pozwoliło zmierzyć się z wyzwaniami.
Jaka piosenka najlepiej opisuje wasz startup i dlaczego?
„L’Amour Toujours” Gigi D’Agostino — tak jak w tej piosence, chodzi o niekończącą się energię, radość i marzenia, które krok po kroku zamieniają się w rzeczywistość.
Rozmowa odbyła się w 2025 roku.
Źródła
1. Startupy Pozytywnego Wpływu. Ekosystem Zmiany. Raport 2025, Kozminski Business Hub
