|

TerraLight: cmentarze nie muszą tonąć w śmieciach

Aleksandra Oleksy, założycielka TerraLight — znicz ziemny
Znicz ziemny TerraLight — produkt z ubijanej ziemi

Aleksandra Oleksy, założycielka TerraLight, oraz znicz ziemny — produkt wykonany z ubijanej ziemi. Zdjęcia: materiały prasowe TerraLight.

Polskie cmentarze generują rocznie co najmniej 120 tysięcy ton odpadów. Ale ta liczba może być nawet trzy razy wyższa.

Wokół kryzysu odpadowego na polskich cmentarzach łatwo przejść obojętnie. Z jednego grobu w okresie Wszystkich Świętych pozostaje od 3 do 9 kilogramów odpadów — szkło, plastik, sztuczne kwiaty, metalowe kapturki. Według danych stowarzyszenia „Polski Recykling” polskie cmentarze generują 120 tysięcy ton odpadów rocznie, z których większość trafia do kontenerów na odpady zmieszane — bez żadnej segregacji, bez żadnego odzysku.

Niemniej przy 300 milionach zniczy kupowanych rocznie przez Polaków ta liczba wydaje się znacznie zaniżona. I nie jest to tylko intuicja — matematyka mówi sama za siebie.

Policzmy to, czego nikt nie policzył

Oficjalne 120 tysięcy ton dotyczy wszystkich odpadów cmentarnych łącznie: zniczy, sztucznych kwiatów, wieńców, donic i folii. Tymczasem gdy policzymy wyłącznie znicze — 300 milionów sztuk rocznie, przy średniej wadze 0,4–0,8 kg — otrzymujemy liczbę porównywalną lub wyższą niż całość oficjalnych szacunków.

Tabela 1. Szacunkowa masa odpadów — same znicze

Punkt wyjścia: 300 milionów zniczy rocznie × średnia waga 0,4–0,8 kg = 120 000–240 000 ton łącznie.

Z czego składa się ta masa?

Frakcja znicza Udział w produkcie Masa (wariant min. 120 000 ton) Masa (wariant max. 240 000 ton)
Obudowa szklana ~50% 60 000 ton 120 000 ton
Wkład parafinowy (tuba plastikowa + parafina) ~30% 36 000 ton 72 000 ton
Kapturek i podstawka (plastik) ~15% 18 000 ton 36 000 ton
Blaszka podstawy knota (metal) ~5% 6 000 ton 12 000 ton
Razem 100% 120 000 ton 240 000 ton

Podział procentowy — szacunek ekspercki oparty na budowie standardowego znicza szklanego z wkładem parafinowym. Analiza: Alicja Kozłowska

Gdy do masy samych zniczy dodamy kwiaty i wiązanki — Polacy wydają na nie kolejne 300 milionów złotych rocznie, co przy średnich cenach jednostkowych przekłada się szacunkowo na 60–80 milionów sztuk i wagę rzędu 30 000–90 000 ton — oraz donice, folie i podstawki betonowe, realna masa odpadów cmentarnych w Polsce może oscylować w granicach 250 000–360 000 ton rocznie — dwa do trzech razy więcej niż wynika z oficjalnych raportów.

Wolumen kwiatów w sztukach — szacunek ekspercki oparty na analizie wartości rynku (300 mln zł) i średnich cenach jednostkowych. Analiza: Alicja Kozłowska.

Tabela 2. Dlaczego recykling odpadów ze zniczy nie działa w praktyce

Frakcja Problem Skutek
Szkło obudowy Zanieczyszczone parafiną — inna temperatura topnienia niż szkło opakowaniowe. Huty szkła najczęściej odmawiają przyjęcia Trafia na wysypisko lub do spalarni mimo pozorów segregacji
Parafina (wkład) Pochodna ropy naftowej, po spaleniu nieodnawialna. Resztki parafiny w tubie uniemożliwiają recykling plastiku Frakcja zmieszana — bez możliwości odzysku
Plastikowa tuba wkładu Zanieczyszczona parafiną, multimateriałowa — różne polimery niemożliwe do rozdzielenia opłacalnie Ląduje w odpadach zmieszanych
Kapturek i podstawka Różne rodzaje plastiku sklejone lub zatopione razem Brak opłacalności segregacji — odpady zmieszane
Metal (blaszka knota) Jedyna frakcja nadająca się do recyklingu Wyrzucana razem z resztą — nikt jej nie segreguje
Cały znicz jako całość Brak objęcia producentów zniczy rozszerzoną odpowiedzialnością producenta (ROP) Koszty utylizacji ponoszą gminy, nie producenci

Oficjalna liczba 120 tysięcy ton jest zatem najprawdopodobniej dolną granicą. Skala ukrytych kosztów jest przy tym większa, niż się wydaje: zarządcy cmentarzy płacą kary za parafinę, który podczas topnienia przenika do gleby i zanieczyszcza wody gruntowe. Problem nie kończy się na odpadach widocznych w kontenerze.

Polska jest jednocześnie największym producentem zniczy w Europie i zajmuje drugie miejsce na świecie, ustępując jedynie Chinom — wartość polskiego eksportu w 2023 roku wyniosła 764 miliony euro. Branża kwitnie. Problem rośnie razem z nią.

To właśnie w tym kontekście należy oceniać znaczenie inicjatyw takich jak TerraLight — nie jako niszową ciekawostkę designerską, lecz jako odpowiedź na systemowy problem, którego skala jest prawdopodobnie dwa do trzech razy większa niż wynika z raportów.

Analiza: Alicja Kozłowska

300 mln zniczy kupowanych rocznie przez Polaków
764 mln € wartość polskiego eksportu zniczy w 2023 roku
do 360 tys. ton szacunkowa realna masa odpadów cmentarnych rocznie

Skąd wziął się znicz ziemny TerraLight

Aleksandra Oleksy jest farmaceutką. Przez lata pracowała w aptece — świat zniczy był daleki od jej codzienności. Wszystko zmieniło się za sprawą materiału, który pojawił się w jej domu.

Mąż założycielki prowadzi firmę Rammed Earth, specjalizującą się w budowaniu domów z ziemi ubijanej — techniki zwanej rammed earth, od wieków stosowanej na całym świecie. Aleksandra obserwowała próbki ścian, które powstawały w domu, i zaczęła się zastanawiać, co jeszcze można zrobić z tego materiału. Pierwsze skojarzenie: osłonka na świecę. Zaraz potem: znicz.

Przełomem była wyprawa do Szwajcarii. Firma Ricola posiada magazyn ziół w Laufen — największy budynek z ubijanej ziemi w Europie, zaprojektowany przez renomowane biuro architektoniczne Herzog & de Meuron, otwarty w 2014 roku. Aleksandra pojechała go zobaczyć. „Wyobrażałam sobie taką ziemiankę — mówi — a tam stał piękny, naturalny budynek, w którym suszą się zioła. To na mnie zrobiło ogromne wrażenie.” Wróciła z przekonaniem, że materiał, który wygląda jak surowa ziemia, może być zarazem elegancki i funkcjonalny.

Magazyn ziół Ricola Kräuterzentrum w Laufen — największy budynek z ubijanej ziemi w Europie, Herzog & de Meuron

Magazyn ziół Ricola Kräuterzentrum w Laufen — największy budynek z ubijanej ziemi w Europie, projekt Herzog & de Meuron (2014). Źródło: ricola.com

Zachętą do dalszych prac był research w sieci i historia Klaudii Ginter — projektantki, która próbowała przebić się ze zniczem z łupin orzecha. Aleksandra napisała do niej maila. Odpowiedź była jednoznaczna: zainteresowanie było ogromne, ze strony światowych potentatów — ale materiał okazał się trudny do skalowania. To był sygnał, że kierunek jest właściwy i że rynek czeka — ale kluczem jest powtarzalność produkcji.

Ponad dwa lata prób i błędów doprowadził ją do odpowiedzi. Zaczęło się od wiercenia walców z ubijanej ziemi wiertarką. Wyszły brzydkie prototypy, które rozpadały się podczas obróbki. Znajomy produkujący noże zaproponował testy na profesjonalnych maszynach CNC. Po próbach było jasne: ślepa uliczka.

Razem z Konradem Kobielusem — najmłodszym inżynierem w rodzinie, wówczas jeszcze studentem — rozpoczęli prace nad formą drukowaną w technologii 3D. Formowanie kształtu okazało się łatwe. Wyjęcie znicza bez uszkodzeń — już nie. Gdy materiał był za suchy, nie dochodziło do spajania. Gdy za mokry — kleił się do formy. Przy rozformowaniu dochodziło do implozji i rozwarstwiania. Przy schnięciu — do skurczu, przez który gotowy produkt miał za ciasny otwór na wkład.

„Patrząc na te pierwsze zdjęcia w telefonie — myślę: jakie to było brzydkie.”

— Aleksandra Oleksy, założycielka TerraLight

W końcu się udało. Forma okazała się właściwa, produkt zaczął wyglądać tak jak miał wyglądać. „Jeśli mi się nie podoba, nie jestem w stanie tego sprzedawać” — przyznaje Aleksandra Oleksy. Dopiero kiedy znicz zaczął jej się podobać, poczuła, że można iść dalej.

Do sierpnia 2025 roku był to projekt hobbystyczny. W sierpniu podjęła decyzję: wchodzi w to na sto procent. Zrezygnowała z pracy w aptece, zarejestrowała działalność i rozpoczęła prace nad sklepem internetowym.

Kluczową inspiracją pozostał indyjski kubek kulhad — gliniany, jednorazowy, który po użyciu rozbija się stopą i wraca do ziemi, z której powstał. Różnica jest jednak istotna: kulhad jest wypalany w piecu. Znicz ziemny TerraLight — nie. I właśnie to otwiera możliwości, których ceramika nie daje.

Jak powstaje znicz ziemny TerraLight

Produkt powstaje z ziemi zagęszczanej w formie — osobno korpus, osobno pokrywka. Po uformowaniu produkt suszy się przez jeden do dwóch dni, w zależności od warunków. Cały proces jest zaprojektowany pod kątem powtarzalności i przyszłej automatyzacji.

Surowiec przeszedł długą drogę badań i testów. Aktualnie TerraLight stosuje materiał o powtarzalnym składzie i powtarzalnej cenie, co eliminuje ograniczenia przy ewentualnej budowie zakładu produkcyjnego.

Brak wypalania to świadomy wybór — i kluczowa przewaga technologiczna. Wypalanie ceramiki wymaga temperatur 800–1100°C przez długi czas. W przypadku znicza ziemnego TerraLight ogrzewanie zapewnia sam płomień: suszy korpus od środka i podgrzewa pokrywkę tak, że spadające na nią krople deszczu natychmiast odparowują. Im częściej używany, tym dłużej służy.

Brak wypalania umożliwił też coś, czego ceramika nie pozwala: umieszczenie w materiale nasion roślin.

„Zdecydowaliśmy się dodawać nasiona do wszystkich naszych produktów, głównie po to, żeby klienci nie wyrzucali znicza do kosza na śmieci. Co z tego, że mielibyśmy produkt zero waste, skoro też obciąży system? Nasiona to mocny przekaz marketingowy i realna szansa na omijanie śmietników.”

— Aleksandra Oleksy, założycielka TerraLight

Wkłady do zniczy — wosk roślinny z bawełnianym knotem — palą się 8 godzin. W planach jest własna linia wkładów bez metalowej blaszki oraz wkłady zapachowe. „Kawał ziemi, który pachnie lasem — to byłby świetny produkt do domu” — padło w rozmowie z założycielką. Pomysł czeka na realizację.

Filozofia Światłoziemu

Założycielka nazywa tę koncepcję „Światłoziem” — autorskim słowotworem łączącym ulotność płomienia z materialnością ziemi. Odwołanie do artystycznego terminu „światłocień” — ale akcent przesunięty na pochodzenie materiału i jego ostateczny los.

Znicz ziemny TerraLight to nowa kategoria produktu — celowo tak nazywana. Analiza Google Trends wykazała, że fraza „ekologiczny znicz” została zdominowana w internecie przez producentów zniczy LED. Czy znicz zasilany baterią jest faktycznie ekologiczny? To pytanie warte osobnej analizy. TerraLight nie zamierza walczyć o tę frazę — stawia na tworzenie własnej kategorii: znicz ziemny. Produkt wykonany dosłownie z ziemi, bez plastiku, bez szkła, bez procesu przemysłowego wymagającego dużych ilości energii. To coś innego — i tak jest komunikowane.

Linia TerraLight Memory przeznaczona jest na miejsca pamięci. Wyposażona w pokrywkę chroniącą płomień przed deszczem. We wszystkich produktach TerraLight umieszczone są nasiona kwiatów — niezapominajki, maku i stokrotki. „Zdecydowaliśmy się dodawać nasiona do wszystkich naszych produktów, głównie po to, żeby klienci nie wyrzucali znicza do kosza na śmieci. Nasiona to mocny przekaz marketingowy i realna szansa na omijanie śmietników” — mówi Aleksandra Oleksy.

Linia TerraLight Design skierowana jest do miłośników wnętrz — lampiony do użytku domowego, gdzie założycielka opisuje materiał jako niezniszczalny w normalnych warunkach. Jeden z pierwszych klientów kupił znicz z myślą o grobie, a potem postanowił zostawić go w domu. „Zapali takie światło pamięci w domu, symbolicznie, a potem sobie to zgniecie. To też forma medytacji, forma wyluzowania się — mając coś z gliny, z ziemi, w ręku” — komentuje założycielka.

Ważne zastrzeżenie dotyczące języka: produkt nie jest i nie może być certyfikowany jako biodegradowalny. Znicz wykonany jest z materiału mineralnego — ulega stopniowej erozji, rozpadowi i dekompozycji. Certyfikat biodegradowalności wymaga obecności materii organicznej, której w tym produkcie nie ma. TerraLight świadomie nie używa słowa „biodegradowalny” w komunikacji.

Filozofia marki zamknięta jest w jednym zdaniu: „pamiętając o przeszłości, nie szkodzimy przyszłości”.

Pomysł na B2B: grawerowanie i prezenty firmowe

Nieoczekiwanym kierunkiem rozwoju okazała się współpraca z klientami biznesowymi. TerraLight nawiązał współpracę z firmą grawerującą napisy i logotypy bezpośrednio na korpusie znicza. Pierwsze zlecenia już zostały zrealizowane — m.in. seria dziesięciu małych lampionów dla studia jogi z grawerem ich własnego logo.

Potencjał tego kanału jest szeroki: prezenty dla pracowników, gadżety firmowe, upominki na eventy związane z naturą, ekologią lub dobrostanem. Produkt, który można spersonalizować i który niesie wyraźną filozofię — to rzadkość na rynku prezentów korporacyjnych zdominowanym przez plastikowe gadżety.

Impakt w pigułce

E

E – Środowisko: eliminacja plastiku i szkła, brak wypalania w piecu (zero emisji z produkcji), wosk roślinny zamiast parafiny, biodegradowalne opakowania wysyłkowe, nasiona kwiatów zamiast odpadu.

S

S – Społeczeństwo: zmiana narracji wokół upamiętniania, edukacja konsumentów o problemie odpadów cmentarnych, nawiązanie do filozofii naturalnych pochówków, aktywna komunikacja z odbiorcami przez media społecznościowe.

G

G – Zarządzanie: D2C przez terralight.eu, wzór przemysłowy zastrzeżony na terenie UE (ziemia jako materiał nieprzepuszczający światła wymusza obecność świetlików — to zabezpiecza wzór przed kopiowaniem), znak towarowy TerraLight w Polsce w kategoriach istotnych dla marki.

Z jakimi wyzwaniami mierzy się znicz ziemny?

Znicz ziemny TerraLight ma jednego nieprzyjaciela: połączenie wilgoci i mrozu. Śnieg zawilgaca korpus, a pierwszy przymrozek rozsadza strukturę materiału — woda poniżej zera zwiększa swoją objętość. Testowe znicze pod warstwą śniegu uległy całkowitemu zniszczeniu. Sam mróz bez wcześniejszych opadów nie niszczy produktu.

W domu założycielka opisuje produkt jako niezniszczalny — o ile nie spadnie i się nie rozbije. Na zewnątrz wszystko zależy od pogody: w marcu znicz stał na grobie 21 dni bez zniszczeń. W zimowych warunkach przy śniegu i mrozie trwałość jest nieprzewidywalna — marka nie podaje gwarancji.

Filozofia TerraLight nie skupia się zatem na wieloletniej trwałości. „Pamiętamy o przeszłości, nie szkodząc przyszłości” — i to jest przekaz, który marka stawia ponad argument trwałości.

Drugą barierą jest cena — choć znacznie niższa niż porównywalne produkty premium w tym segmencie rynku. Tradycyjny znicz kosztuje 5–35 zł. TerraLight wycenia swoje produkty inaczej: Design MINI to 39 zł, Design BASE 01 — 79 zł, Memory — znicz ziemny — 89 zł. Zestaw 10 wymiennych wkładów kosztuje 29 zł.

Rzeczywiste koszty produkcji są jednak bardzo niskie: surowiec jest tani i powszechnie dostępny, a proces nie wymaga dużych nakładów energii. W połączeniu z planowaną automatyzacją produkcji, marka zakłada docelowo cenę konkurencyjną wobec innych produktów dostępnych na rynku.

Aktualnie TerraLight jest w stanie wyprodukować 1000 sztuk miesięcznie, z możliwością łatwego zwiększenia do 2000.

Warto też zwrócić uwagę na kontekst kulturowy, w jakim TerraLight musi się przebić. Na polskich cmentarzach znicz ziemny — skromny, surowy, w naturalnym kolorze gliny — wygląda niepozornie na tle wielkich szklanych lampionów. W Polsce cmentarz stał się w ostatnich latach przestrzenią statusu społecznego, gdzie bogactwo ozdoby bywa sygnałem szacunku dla zmarłego. Dla TerraLight to realne wyzwanie komunikacyjne — szczególnie wśród starszych pokoleń. Wśród młodszych odbiorców reakcja jest odwrotna: ciekawość i otwartość na nowe podejście do upamiętniania.

Kilku zarządców cmentarzy odmówiło pilotażu, powołując się na obawy o zabrudzenie nagrobków. To typowe wyzwanie dla startupów na wczesnym etapie — brak historii produktu sprawia, że instytucje ostrożnie podchodzą do testów. Marka liczy, że z czasem uda się przekonać kolejnych partnerów. Profesor Agnieszka Piskorz-Ryń z UKSW, inicjatorka ogólnopolskiej akcji „Z szacunku dla zmarłych i środowiska” i współautorka przygotowywanej ustawy o pochówkach, przetestowała produkt i opisała go pozytywnie na LinkedIn — jedyną uwagą była cena. Za to na branżowym spotkaniu „Śmierć w XXI wieku” organizowanym przez Instytut Dobrej Śmierci odbiór był bardzo pozytywny. Założycielka dostrzega tu szeroką sieć potencjalnych sojuszników — ludzi, którzy zawodowo pracują nad problemem cmentarnych odpadów.

Nawet pudełko ma znaczenie

Zero waste to nie tylko produkt — to też sposób, w jaki trafia do klienta. TerraLight wysyła znicze w tekturowych tubach z biodegradowalnym wypełniaczem ze skrobi. Zero plastiku.

Podczas Kongresu GOZ firma Rekopol zwróciła uwagę na jeszcze jeden szczegół: kolor opakowania ma znaczenie. Czarny tusz stosowany w druku pudełek wytwarzany jest z sadzy — to dodatkowe obciążenie środowiskowe. Kolejna partia opakowań TerraLight będzie wykonana z papieru kraft, bez czarnego druku.

„Myślałam, że wystarczy papier — okazało się, że to nie wystarczy.”

— Aleksandra Oleksy, założycielka TerraLight

Etykiety również zostały przeprojektowane: papierowe, bez połysku, bez powłok niemożliwych do recyclingu.

Rynek zauważył

19 marca 2026 roku TerraLight otrzymał wyróżnienie w kategorii Start-upy wdrażające cyrkularne rozwiązania w IX edycji konkursu Stena Circular Economy Award — Lider Gospodarki Obiegu Zamkniętego. Jury doceniło projekt za redefiniowanie rynku zniczy i lampionów poprzez wykorzystanie ziemi jako podstawowego surowca w duchu zero waste. Spośród blisko 80 zgłoszeń kapituła przyznała 3 tytuły Lidera GOZ i 5 wyróżnień — TerraLight znalazł się w tej ostatniej grupie.

To pierwszy zewnętrzny sygnał walidacji dla marki mającej zaledwie pięć miesięcy od rejestracji działalności. Udział w konkursie był zaplanowanym krokiem strategicznym — marka szuka partnera do pilotażu, a wyróżnienie od kluczowego gracza branży cyrkularnej ma otwierać drzwi do rozmów o automatyzacji produkcji i finansowaniu zewnętrznym.

Co dalej?

„Uważamy, że znicz nie powinien być odpadem. Sprawdzamy kierunek, który — naszym zdaniem — jest nieunikniony.”

— TerraLight, manifest marki

Sklep internetowy terralight.eu działa od 12 grudnia 2025 roku. W pierwszym miesiącu sprzedano 12 sztuk — co dla założycielki było sygnałem, że klienci przychodzą. Dotychczas sklep odwiedziło około 500 unikalnych użytkowników — najwięcej z Warszawy, Poznania, Łodzi i Krakowa. Sprzedaż rośnie.

Profil klienta jest już zarysowany: około 40 lat, świadomy ekologicznie, czyta całą stronę i przegląda Instagram zanim kupi. Nie kupuje wielopaków z dyskontu. Kupuje kilka sztuk naraz.

Sezonowość to osobne wyzwanie: zapytania o znicze rosną od września do 1 listopada, po czym spadają niemal do zera. Ocena skuteczności działań marketingowych w tak krótkim oknie jest trudna.

Docelowe kierunki ekspansji to Austria, Niemcy, Dania, Szwecja oraz kilka dużych miast w Polsce — rynki o wysokiej świadomości ekologicznej, do których Polska i tak już eksportuje znicze za setki milionów euro rocznie.

Znicz z ziemi, który wraca do ziemi. W branży produkującej prawdopodobnie 250 000–360 000 ton odpadów rocznie — to nie tylko ładna metafora, ale projekt, który dopiero zaczyna pokazywać swój potencjał.

AK
Alicja Kozłowska Redaktor Startupy Pozytywnego Wpływu, AI Adoption & Workflow Specialist

Źródła

  1. Wywiad z Aleksandrą Oleksy, założycielką TerraLight, marzec 2026.
  2. Kozłowska Alicja, Własna analiza masy odpadów cmentarnych w Polsce — szacunki eksperckie oparte na danych rynkowych, marzec 2026.
  3. TVP Warszawa, Ukryty koszt Wszystkich Świętych. Nawet 9 kilogramów odpadów cmentarnych z jednego grobu, 2025, warszawa.tvp.pl
  4. Ricola AG, Ricola opens Kräuterzentrum (Herb center) in Laufen, 2014, ricola.com
  5. Instagram @rammedearth.pl, profil firmy Rammed Earth, instagram.com
  6. SmogLab, Ciemna strona Święta Zmarłych. Tony śmieci i plastiku. „9 kg na grób”, 2025, smoglab.pl
  7. Stowarzyszenie „Polski Recykling”, za: Bankier.pl, Rocznie przez cmentarze przewija się do 120 tys. ton odpadów, 2023, bankier.pl
  8. Filary Biznesu, za: Ogólnopolskie Stowarzyszenie Producentów Zniczy i Świec, Ile Polacy wydają na Wszystkich Świętych? Ogromna suma, 2024, filarybiznesu.pl
  9. Dane własne TerraLight / Materiały firmowe, 2025–2026, terralight.eu
  10. TerraLight, cennik produktów, 2026, terralight.eu
  11. Instagram @terralight.eu, Reel, „Dlaczego TerraLight Memory ma określony czas użytkowania”, 2026-02-27, instagram.com
  12. Facebook TerraLight.eu, „Jednorazowy znicz ziemny TerraLight Memory One”, 2026-01-19, facebook.com
  13. BiznesFinder, TerraLight Aleksandra Oleksy – Świece, znicze, 2025, biznesfinder.pl
  14. Agnieszka Piskorz-Ryń, Profesor UKSW, post LinkedIn, 2026.
  15. TerraLight, post LinkedIn, manifest marki, 2026.
  16. Stena Recycling, Mądrzej, nie więcej. Jak polscy innowatorzy ratują zasoby planety?, 2026-03-19, stenarecycling.com

Podobne wpisy